Państwo Dodano: 27.07.2020

Państwo, władza i ustrój

ROZDZIAŁ I

PAŃSTWO

Państwo1​ praktycznie od zawsze było traktowane przez ludzi jako osobny, kompletnie niezależny od nich byt. Dla niektórych bożek, dla innych pół-bóg, ale dla zdecydowanej większości źródło porządku i ładu społecznego. Państwu nadawana jest szczególna podmiotowość. Jest traktowane jako osoba względem nas trzecia, ale wyjątkowa. Czujemy z nim specyficzną, nieopisaną bliskość. Często przejawia się ona wręcz religijnym, nieopartym na rozumnym poznaniu, charakterem. Wierzący często traktują Państwo na równi z Kościołem. Niewierzącym, Państwo często ten Kościół zastępuje. Ludzie wierzą w Państwo, zaś każde słowo, które podważa autorytet Państwa lub jego kompetencje do zapewniania porządku i ładu społecznego, jest bluźnierstwem. Państwo ma monopol na prawdę. Z Państwem się nie polemizuje – Państwa się słucha. Nieposłuszeństwo względem Państwa ma wywoływać w nas wewnętrzny wstyd – i to niezależnie od słuszności źródeł takiego nieposłuszeństwa. Naruszenie postanowień Państwa ma być niczym złamanie słowa danego ojcu czy matce. Państwo ma być uznawane za podmiot od nich o wiele ważniejszy. 

Tymczasem prawda o tym, czym jest Państwo, jest bardzo daleka od tego, co napisano powyżej. Według wielu definicji, Państwo określane jest jako „terytorium, władza, ludzie2”. Czym zatem różni się Państwo od spółki z ograniczoną odpowiedzialnością? Ona również ma swoje władze, ma ludzi, którym oferuje swoje produkty i ma terytorium, na którym działa. Z pozoru wydaje się, że nie ma między nimi jakiejkolwiek różnicy. To wrażenie wynika z faktu, iż wszystkie tego typu definicje pomijają najistotniejszy element charakteryzujący Państwo. Element kluczowy do zrozumienia tego, czym ono naprawdę jest.

PRZYMUS. Państwo jest jedyną akceptowalną przez ludzi instytucją, która ma prawo legalnie stosować przymus. Nie możemy mówić o istnieniu Państwa, jeżeli nie będzie mogło stosować przymusu względem swoich mieszkańców. Spółka z o.o. nie ma prawa zmuszać innych osób, by te kupiły jej produkt. Podejmie ona różne środki, np. poprzez reklamę, by nakłonić je do DOBROWOLNEGO kupna jej produktu. Państwo nie musi wysilać się tak jak spółka z o.o. Relacja pomiędzy obywatelem a Państwem ma zawsze charakter przymusowy, a stosunek Państwo - jednostka, jest zawsze stosunkiem podległości. Państwo ma prawo żądać od obywateli podjęcia lub zaniechania określonych działań. Na tych, którzy nie spełnią woli Państwa po dobroci i będą stawiać opór, czeka pałka, więzienie lub inne formy przymusu. Państwo zatem znaczne bardziej przypomina mafię, niż spółkę z o.o. Mafia jednak, w przeciwieństwie do Państwa, jest nielegalna.

Czym zatem jest Państwo? Państwo to byt urojony – znaczenie (lub suma znaczeń) przypisane zalegalizowanemu aparatowi przymusu. Z faktu, iż Państwo jest zalegalizowanym aparatem przymusu, mogącym narzucać swoją wolę swoim mieszkańcom, wynika wiele innych, tradycyjnych kompetencji Państwa: możliwość stanowienia prawa, prowadzenia polityki zagranicznej, handlowej, a najczęściej również socjalnej, kulturowej itd. itp. Warto jednak zwrócić uwagę, że podstawą pozwalającą działać Państwu jest możliwość stosowania przez niego PRZYMUSU. Państwo nie mogłoby realnie stanowić prawa, jeżeli nie miałoby możliwości swoich decyzji wyegzekwować fizycznie. Tyczy się to każdej dziedziny, którą dane Państwo się zajmuje: obronności, sądownictwa, polityki socjalnej, kulturowej, zdrowia itd. Bez przymusu, nie ma Państwa.

Państwo jest i powinno być bytem urojonym, ale w oczach wielu ludzi przeistacza się, o czym była mowa na początku, w osobny byt realny. Bierze się to stąd, że znaczenie, jakie nadajemy aparatowi przymusu, zaczyna być nieświadome i żyć własnym życiem3. To zjawisko jest źródłem upodmiotowienia Państwa. Odarcie Państwa z nieświadomej personifikacji spowoduje wyjście na jaw, że Państwo to tylko pusty termin, że nic za nim nie stoi. Jesteśmy tylko my, ludzie, którzy przyzwalamy na to, by w określonych sytuacjach stosowano względem nas przymus. Komu zatem przyzwalamy stosować przymus względem nas z ramienia Państwa? 

Stare porzekadło mówi, że jeżeli coś jest wspólne, to tak naprawdę jest niczyje. Jest w tym tylko część prawdy. W rzeczywistości dana rzecz należy wtedy do osoby (osób), która nią zarządza (pomimo braku formalnego prawa własności). Jeżeli Państwo jest wspólne, to należy ono tak naprawdę do Rządu4. Państwo zatem to Rząd5. Zwrot „Państwo to my” jest bardzo popularny wśród kolektywistów. Twierdzą oni, że wybierając raz na jakiś czas swojego reprezentanta do parlamentu, de facto sprawujemy rządy. Nic bardziej mylnego. Po pierwsze, bardzo rzadko zdarza się, by jakikolwiek kandydat odpowiadał nam w 100% swymi poglądami. Po drugie, jeżeli w wyborach wybiorę pana X (lub partię X), która obieca mi reformę Y, a jak dojdzie do władzy to nie przeprowadzi tej reformy, a co więcej – przeprowadzi reformę odwrotną od zapowiadanej, to czy jego/jej działania będą moimi działaniami? Oczywiście, że nie. Państwo to nie my. Rząd otrzymuje pełnomocnictwo do działania w naszym imieniu, natomiast nie jest nami. Działania Państwa, czyli Rządu, to tak naprawdę działania grupy osób i podległych im służb i urzędników. Rząd zatem to głowa, ręce i nogi aparatu przymusu.

Państwo bywa utożsamiane z terminami „kraj” i „ojczyzna”, jak również przeplatane z terminami „społeczeństwo”, „kultura”, „naród”. Trzeba jasno powiedzieć, że każdy z tych terminów nie ma z Państwem nic wspólnego. Każdy z tych terminów jest pierwotny w stosunku do Państwa i poradzi sobie doskonale bez Państwa. Państwo natomiast może sobie nie poradzić bez istnienia tych terminów. Państwo robi wszystko, by w oczach obywateli utożsamiać się z krajem i ojczyzną. Tylko wtedy każdy występek przeciwko regulacjom narzuconym przez Państwo będzie można uznać za czyn „niepatriotyczny”. Tylko wtedy ktoś, kto nie chce płacić na system powszechnych ubezpieczeń, to nie-patriota pozwalający umierać staruszkom z głodu. Tylko wtedy ktoś, kto nie chce płacić na publiczną służbę zdrowia, to nie-patriota pozwalający chorym umierać na ulicy. Takich argumentów wynikających ze związku Państwo - ojczyzna można mnożyć wiele. Tymczasem ojczyzna (ojcowizna) to tylko i wyłącznie bliska nam ziemia, skąd się wywodzimy, oraz związany z nią zbiór wartości. Każdy z nas wyczuwa z nią wewnętrzny związek i czuje się moralnie zobowiązany jej pomagać (a raczej zamieszkującym ją ludziom)7. Państwo częstokroć wykorzystuje właśnie to moralne przywiązanie przeciwko nam samym. By to zrobić, wpierw musi jednak wywołać w ludziach wrażenie, że ojczyzna i Państwo to jedno i to samo. 

Powyższe można przeanalizować na przykładzie Polski i PRL. PRL (Państwo) został narzucony Polakom przez oprawcę z zewnątrz, mafię, która siłą wprowadziła swój własny aparat przymusu, dorabiając jednak do niego nazwę i formę tak, by ludzie byli zmyleni co do jego pochodzenia, by ludzie twierdzili, iż jest to ich własny aparat przymusu – aparat, uosabiający ich ojczyznę, za którą, w razie potrzeby, trzeba będzie oddać życie.

Czym jest przymus? Przymus to stosowanie przemocy fizycznej8. Przemoc fizyczna jest, i słusznie, powszechnie potępiana. Nie ma co do tego większej wątpliwości. Czy jednak możemy wyobrazić sobie sytuacje, gdy zastosowanie przemocy fizycznej będzie usprawiedliwione? Oczywiście. Taką sytuacją będzie chociażby zastosowanie obrony koniecznej w przypadku napaści, obrona domu przed złodziejami, obrona kraju przez napadającym Państwem. Są zatem momenty, w których mamy prawo do zastosowania względem drugiej osoby (osób) przemocy fizycznej, bez ponoszenia z tego powodu negatywnych konsekwencji. Co mają one ze sobą wspólnego? Są to momenty, w których druga osoba narusza nasze prawa i wolności.

Należy się zgodzić, że działając wspólnie łatwiej jest osiągnąć swoje cele (oczywiście, wszystko zależy od skali celu). W pojedynkę jest dużo trudniej. Czy łatwiej jest bronić nam naszych praw i wolności w samotności czy we wspólnocie? Jeżeli kilku bandytów napada na dom, to czy właścicielowi łatwiej będzie się bronić samemu czy z pomocą innych ludzi? Nie da się ukryć, że w kwestii obrony naszych praw i wolności, wspólne działanie z innymi ma również większy sens, niż działanie w pojedynkę. Słuszne wydaje się zatem zjednoczenie się i podjęcie decyzji o powstaniu instytucji, której celem będzie obrona praw i wolności ludzi.

Obrona praw i wolności ludzi to jedyna sytuacja, w której mamy moralne prawo zastosować względem drugiej osoby przemoc fizyczną – przymus. Mamy zatem prawo, jako ludzie, ustanowić między sobą aparat przymusu, który w razie naruszania naszych praw i wolności, będzie mógł względem naruszającego zastosować przemoc fizyczną. Mamy zatem prawo ustanowić Państwo – znaczenie, byt urojony, którym będziemy określać związek między nami – związek, który będzie miał legitymację, do działania w naszym imieniu i stosowania przymusu względem tych, którzy zagrażają naszym prawom i wolnościom. Bez wspólnego działania w kwestii obrony naszych praw i wolności, możemy zostać tych praw i wolności bardzo łatwo pozbawieni.

Z powyższych rozważań wynika następujący wniosek: jedynie moralnie uzasadnionym celem istnienia Państwa jest obrona praw i wolności jego obywateli. Nie ma innego sensu istnienia Państwa. Tylko w tym celu Państwo ma prawo korzystać z przymusu. Tylko w tym celu Państwo ma legitymację do działania. Tylko w tym celu Państwo ma prawo stosować przemoc fizyczną. Jakakolwiek inna działalność Państwa, tj. stosowanie przymusu w innych aspektach, jest i musi być - niemoralna9.
 

ROZDZIAŁ II

WŁADZA

Skoro jedynym celem istnienia Państwa jest ochrona praw i wolności obywateli należy zadać pytanie: jaki właściwie katalog praw i wolności nam przysługuje? Odpowiedź na to pytanie jest kluczowa w celu ustalenia spraw, jakimi może zajmować się Państwo. 

Każdy z nas rodzi się z pewnymi niezbywalnymi prawami, przypisanymi do nas w związku z tym, że jesteśmy ludźmi. Wynikają one z naszej natury jako istot ludzkich i odzwierciedlają stan, w jakim jesteśmy wrodzeni w ten świat. Pośród tych praw są m.in.: prawo do życia, prawo do bycia wolnym, prawo do własności i prywatności, prawo do życia według własnych przekonań i swobodnego ich wyrażania. Katalog ten nie jest zamknięty i w jego skład może wchodzić więcej praw. Najczęściej jednak będą to prawa wynikające mniej lub bardziej z powyższego katalogu. Katalog tych praw jest pierwotny w stosunku do Państwa. Prawa te przysługują nam niezależnie od tego, czy istnieje Państwo. To sam fakt istnienia nas, ludzi, nadaje sens i znaczenie istnieniu tych praw10. Jeżeli dziś, 10, 100 lub 1000 osób nagle pojawiłoby się na bezludnej wyspie, to brak istnienia tam Państwa nie spowodowałby, że ich naturalne prawa przestałyby istnieć. 

Niewątpliwie, każdy z nas ma prawo dokonywać wszelkich czynności w ramach przyznanych mu praw w granicach, w jakich prawa te nie naruszają praw innych osób. Prawo do wyrażania opinii i poglądów ma swoją granicę w obrażaniu innych osób. Prawo własności ma swoją granicę w ograniczaniu własności innej osoby. Prawa te nie są absolutne, nie uprawniają nas one do dokonywania wszelkich czynności. Granicą tych praw zawsze są prawa innych osób. 

Z powyższego wynika następująca cecha praw naturalnych: prawa te są skuteczne względem wszystkich i sprowadzają się do możliwości żądania zaniechania11 wykonywania względem nas konkretnej czynności. Nie mogą one jednak prowadzić do żądania dokonania określonej czynności. Oto, jeśli nasz sąsiad buduje wielki mur zasłaniający światło naszej posesji, mamy prawo żądać od niego zaprzestania tej czynności. Jeśli natomiast nasz sąsiad jest lekarzem, nie mamy prawa żądać od niego wyleczenia nas od żadnej choroby, tylko dlatego, że przysługuje nam prawo do życia. Jeśli byłby nauczycielem, nie mamy prawa zmusić go do tego, by nas uczył. Prawa naturalne przypisane nam, jako ludziom, można najprościej uznać za prawa do zostawienia nas w spokoju. Za prawa do prowadzenia naszego życia tak, jak uznajemy za słuszne. Za prawo do ponoszenia ryzyka i popełniania błędów. Za prawo do zbierania owoców wynikających z tego ryzyka i ponoszenia konsekwencji wynikających z popełnionych błędów. 

Roszczenie wynikające z przysługującego nam prawa naturalnego nie może też być, co do zasady, wystosowywane przedwcześnie. Nie można żądać względem nikogo zaniechania czynności, która jeszcze się nie wydarzyła. Nie możemy postępować prewencyjnie. Postępowanie prewencyjne musi prowadzić do ograniczania praw i wolności, gdyż w ten sposób każdy, kto boi się działania drugiego człowieka może skutecznie sprawić, że ten nie podejmie jakiegokolwiek działania. Stąd też, dopóki druga osoba nie podejmuje jasno, bezsprzecznie i bezpośrednio działania zmierzającego do ograniczenia naszych praw i wolności, nie mamy prawa reagować na jej działania. Strach potrafi być motorem napędowym działań ograniczających prawa i wolności innych. Należy jednak pamiętać, że ci co zaprzedają swoje wolności na rzecz bezpieczeństwa, utracą i jedno i drugie. Stąd też roszczenie musi zmierzać do zaniechania czynności, która bezpośrednio godzi w nasze prawa i wolności. Oto np. jeżeli nasz sąsiad bawi się na swojej posesji fajerwerkami, sam fakt takiej zabawy nie stanowi naruszenia naszego prawa. Jeśli natomiast zacznie on podkładać te same fajerwerki pod nasze drzwi lub celować nimi w nasze okno, mamy prawo żądać, by zaniechał tej czynności. 

Mając przedstawione nasze prawa i wolności, mamy w zasadzie gotową odpowiedź na to, w jakich obszarach ma prawo działać Państwo. Tak jak każdy z nas z osobna, tak i my wspólnie, poprzez Państwo, mamy prawo stosować względem innych przymus w sytuacjach, gdy ktoś narusza nasze naturalne prawa i wolności. Państwo ma zatem prawo działać wyłącznie w obszarach, które prowadzą do tego, że nasze prawa i wolności nie są naruszane. Każdy z nas ma zatem możliwość nieskrępowanego działania w każdej sferze naszego życia, do momentu naruszenia praw innych. Tylko wtedy może względem nas zostać zastosowany przymus, bądź to przez jednostkę, bądź to przez Państwo.

Opisana powyżej jedyna kompetencja Państwa sprowadza się do tego, że podstawowym zadaniem Rządu jest zapewnienie obrony nas wszystkich przed zagrożeniem z zewnątrz12. Stąd też zgadzamy się, że aby skutecznie bronić naszych praw i wolności, Państwo, tj. my wzajemnie względem siebie, mamy prawo stosować przymus w celu posiadania silnej armii, w szczególności poprzez wprowadzenie stosownych podatków lub poprzez powszechną służbę wojskową. Wprowadzenie skutecznej obrony jest podstawowym obowiązkiem Rządu, gdyż brak takiej obrony może spowodować, że inne Państwo, zewnętrzny agresor, podejmie kroki by pozbawić nas naszych naturalnych prawa i wolności. Istnienie silnej, złożonej z obywateli armii jest warunkiem bez którego nie da się wprowadzić systemu umożliwiającego wykonywanie przez obywateli w pełni ich praw i wolności13.

Nie czas rozstrzygać tu o innych obszarach, w które mogłoby ingerować Państwo. Tak długo, jak będą one sprowadzać się do ochrony praw naturalnych każdego z nas,  ingerencja ta będzie słuszna. Należy jednak pamiętać, że ingerencja ta musi być opatrzona stosownymi przepisami prawa, które należycie zapewnią ochronę praw i wolności obywateli. Nienależycie opisane i bronione prawa i wolności obywateli, mogą sprawić, że Rząd wykorzysta przyznane mu kompetencje przeciw ludziom, których powinien chronić. Przepisy prawa muszą zatem odpowiadać prawu naturalnemu i poczuciu sprawiedliwości. Jeżeli prawo rozmija się ze sprawiedliwością, to znaczy, że nie uosabia ono prawa naturalnego.


ROZDZIAŁ III

USTRÓJ

W powszechnej dyskusji wiele miejsca poświęca się ustrojowi – tj. formie sprawowania władzy przez Rząd. Pomijana jest kwestia opisana w rozdziale II powyżej - nie rozważa się kwestii obszarów, w jakie Rząd ma prawo ingerować. Zdecydowanie większa, jeśli nie cała uwaga poświęcana jest w jaki sposób ingerencja ta ma następować.

W dzisiejszych czasach do rangi drugiej w kolejności religii (zaraz po wierze w Państwo) urosła wiara w Demokrację. Jest ona, zdaniem jej pochlebców, źródłem wszelkiej sprawiedliwości, praw, wolności, spokoju społecznego. Bywa również przedmiotem upodmiotawiania. Każdy, kto wypowie się przeciw niej (lub jest zwolennikiem innej formy sprawowania władzy), musi być i jest traktowany jako osoba niepoważna.

Tymczasem, jeżeli znów oderwiemy Demokrację od nadanego jej przez społeczeństwo, wprowadzającego w błąd znaczenia, i przywrócimy jej pierwotnie nadane znacznie, okaże się, że Demokracja jest po prostu jednym z trzech podstawowych sposobów sprawowania władzy. W demokracji decyduje większość tych, którym przyznane jest prawo do głosowania. Tyle, i tylko tyle, stanowi Demokrację. Nie jest ona żadnym gwarantem praw i wolności (gwarantem tego jest dobrze napisane i odzwierciedlające zasady prawa naturalnego prawo). Nie jest ona źródłem sprawiedliwości lub spokoju. Jest to tylko forma sprawowania rządów – władzę sprawuje większość. Większość wybiera lub stanowi Rząd. Demokracja jest tyranią większości.

Obok Demokracji, dwoma kolejnymi sposobami sprawowania władzy jest Arystokracja – która stanowi rządy grupy ludzi, oraz Tyrania – rządy sprawuje jedna osoba. Jeszcze raz jednak należy powtórzyć, że nie istotny jest sposób sprawowania władzy, ale ile władzy Rząd może sprawować. Kwestia sposobu/formy sprawowania władzy jest kwestią absolutnie wtórną w stosunku do przysługujących Rządowi kompetencji. W typowym, współczesnym Państwie, do podejmowania decyzji wykorzystywana jest każda z powyższych form w odpowiednim zakresie. Dla przykładu, o wypowiedzeniu wojny (co do zasady) decyduje się w sposób demokratyczny14, zaś za konkretne działania wojenne odpowiada i prowadzi je jedna osoba – prezydent. Jeśli chodzi o politykę monetarną, to znów, za jej rezultaty odpowiada grupa ludzi. Widać, że forma sprawowania władzy w określonych obszarach jest bardzo różna. Stąd walka co poniektórych o Demokrację, której tak naprawdę nie uosabia żadne z obecnie istniejących Państw, wydaje się być śmieszna.


1 Państwo, Rząd, Demokracja i niektóre inne terminy są w niniejszym artykule pisane z wielkiej litery z tego powodu, że ludzie często nadają im osobowy charakter.

2 Czasem dodaje się do tej definicji również możliwość nawiązywania stosunków międzynarodowych.

3 Znaczenie nadane Państwu musi mieć charakter świadomy. Ludzie powinni zdawać sobie sprawę, że nic takiego jak „państwo” nie istnieje, natomiast jest to określenie (znaczenie) nadane instytucji przymusu, co do której zgadzamy się by istniała.

4 Jest tak tym bardziej, gdy Państwo nie jest wspólne (tj. nie jest republiką lub monarchią demokratyczną). W tej sytuacji Rząd stanowią osoby, które faktycznie sprawują władzę – król, rada stanu itp.

5 Rząd nie w rozumieniu sensu stricto, lecz sensu largo – tj. władza ustawodawcza, władza wykonawcza oraz władza sądownicza.

6 Więcej na ten temat np. w: Anatomia Państwa – M. Rothbard.

7 Jeśli zniknie państwo polskie, a miejsce jego zajmie np. państwo X, to ojczyzna Polaków – Polska, będzie dalej w tym samym miejscu. Fakt istnienia lub nie państwa Polskiego nie będzie miał na to wpływu (oczywiście przy założeniu braku przesiedleń, eksterminacji itp. itd.).

8 Można oczywiście stosować również przemoc psychiczną, natomiast na potrzeby tego artykułu ograniczymy się do przemocy fizycznej, jako esencjalnej z punktu widzenia istnienia Państwa.

9 W celu wyjaśnienia – niemoralne jest stosowanie przymusu za pomocą Państwa w jakimkolwiek innym celu, niż obrona praw i wolności jego obywateli. Obejmuje to wszystkie działania, również te, które z pozoru mają charakter dobroczynny. Pomaganie biednym w ten sposób, że zabiera się jednym (najczęściej innym biednym ludziom) by dać drugim, przy użyciu Państwowego przymusu, jest i musi być niemoralne. Czynienie dobra musi mieć charakter dobrowolny.

10 Częstym argumentem pozytywistów jest to, że to Państwo stanowi czym jest określone prawo, nadaje mu kształt i treść. Prawda jest jednak taka, że to, czym jest określone prawo jest, jak wszystko, bardzo subiektywne. Do opisu zatem danego prawa nie jest zatem potrzebne Państwo, lecz niezależny umysł. To, że każdemu przysługuje prawo do życia wynika zatem z wewnętrznego przekonania każdego z nas – skoro żyje, nikt inny nie ma prawa mnie tego życia pozbawić. Skoro jestem wolny – nikt inny nie ma prawa decydować za mnie jak mam żyć. Do dojścia do podobnych wniosków Państwo nie jest w żaden sposób potrzebne. Państwo może jedynie przyczynić się do spisania tych praw, a następnie, do ich ochrony.

11 Każde prawo podmiotowe składa się z roszczeń. W przypadku praw naturalnych roszczenie przysługuje tylko wtedy, gdy ktoś inny narusza nasze prawo naturalne. W pozostałych przypadkach nie możemy żądać od innych dokonywania jakichkolwiek czynności.

12 Podczas, gdy Rząd powinien być skoncentrowany nad obroną przed zagrożeniami z zewnątrz, obywatele muszą pozostać czujni przed zagrożeniami z wewnątrz, wynikającymi z pokus Rządu do stopniowego poszerzania swoich kompetencji i władzy.

13 Ten postulat nie może być traktowany absolutnie, tj. przyznanie zbyt dużych kompetencji wojsku w stosunku do obywateli może sprawić, że ci będą wpierw musieli bronić swoich praw i wolności przed własną armią, a dopiero potem przed cudzą.

14 Oczywiście w teorii – o czym była mowa w rozdziale I. O wojnie decyduje tzw. demokracja parlamentarna, tj. większość w parlamencie.